Apel, nuuuda. Oczywiście cały czas esemesowałam z Freddym. Jechaliśmy razem po Margo ;) Tak oboje jej nie lubimy xd Po apelu znowu nuda bo jakaś gadka szmatka o tym jak mamy się zachowywać a potem jakaś tępa gra żebyśmy się lepiej poznali... pff żałosne! No ale posłusznie usiadłam w kółeczku z innymi dziećmi.
- A ty? Jak się nazywasz? Przedstaw się nam. - powiedziała panna Felicia, nasza nowa wychowawczyni.
Wstałam z dywanu uśmiechnęłam się szeroko i zaczęłam nadawać:
- Jestem Izabella Rodriguez, dla przyjaciół Bell i mam 16 lat. Interesuję się jazdą na deskorolce i tatuażami. Pochodzę z Tennessee.
- Dobrze, miło nam cię poznać, Izabello.
A potem tylko mrzonka, nawet nie pamiętam połowy imion ;P Kiedy ta komedia się skończyła wyszłam na świeże powietrze i zadzwoniłam do Freddiego.
- Siema cwelku, co tam?
- Bell, wiem że to ty. U mnie dobrze a u ciebie?
- Po staremu. Co ty na to żebyśmy za godzinkę wyskoczyli na deskę? Pouczysz mnie nowych numerów...
- Jasne, nie ma sprawy. Wpadnę po ciebie.
- Super, dzięki i... ej.
- Co?
- Na razie, cwelku.
- Hahaha pa.
Nie myślcie sobie że to było na złość ten "cwel" ale my tak mamy. On mnie też często przezywa ;D. Ok ruszyłam do domu z buta. Jakoś nie mam ochoty żeby w takim upale pchał się na mnie w autobusie jakiś spocony, gruby zboczeniec. Do domu mam pół godziny na nogach, autobusem to jakieś 10 minut. Po drodze spotkałam moją sąsiadkę (juhu... ;/). To stara panna z kotem, serio. Ma 50 lat i starego jak świat kota: Tolarei. To zwierzę wygląda gorzej niż Margo ;P. Oczywiście zagadała jak tam w szkole po czym dała jakieś cukierki które smakują jak mydło i dała mi święty spokój.
Wpadłam do domu jak torpeda i wybrałam ciuchy, po czym poszukałam deski i wyprułam pokoju w chwili gdy zadzwonił dzwonek do drzwi.
Poszliśmy z Freddym na nasz ulubiony skatepark a tam... o matko mam zawał. Seba bez koszulki. Ratunku! Karetkę! On wygląda bosko, a te mięśnie brzucha...
- Bell! Przestań się tak na niego gapić! Wydasz się!
- Siema Freddy! - Seba podszedł i dał "grabę" Freddiemu. - Kim jest ta laska?
Nazwał mnie laską!!!! aaaaa <3.
- To Izabella, moja przyjaciółka.
- Po prostu Bell. - wypaliłam.
- Fajna deska. Co potrafisz?
- Ollie, kickflip, manual i heelflip. Będę się uczyć grind 50-50. - gadam z nim! <3
- Nie źle jak na dziewczynkę. Umiem grind 50-50. Może popatrzę jajk ci idzie i pomogę w czymś? Jak coś to wołaj...
- Bell.
- Tak, jasne. Bell, na razie Freddy.
- Oddychasz? Freddy złapał mnie za ramiona i potrząsnął.
- Co? A, tak.
Ten dzień będzie bosi, boski <szaleńczy taniec radości>
poniedziałek, 9 lipca 2012
poniedziałek, 25 czerwca 2012
Dzień jak każdy
Pierwszy dzień w nowej szkole! Ale będzie ubaw! Ja i moje najlepsze kumpelki w nowym gimnazjum. Nikogo nie znamy oprócz siebie, rzecz jasna. Ubrania miałam jak zwykle zadbane, nieskromnie mówiąc. Ale ja nie jestem skromna! xd Dziewczyny też kochają moje ciuchy, więc często się nimi wymieniamy ;D/. Dziś byłam ubrana tak, z racji, że to rozpoczęcie roku i szacunek dla szkoły i bla bla bla... No ale doś o mnie teraz o kimś innym. No więc... aaa no tak. Margo... i te jej... doskonałe... ciuchy. D&G i Dior... rzygam ;D No więc jesteśmy w szkole i spotykamy Davida, tego geja... nie no żart... tego chłopaka Margo (bleeee) i on nagle coś takiego:
- No, a idziecie po rozpoczęciu roku do mnie na imprezkę? Wiecie będą wszyscy, którzy coś znaczą jak ja, Fred, Cam, Seba...
I po tym imieniu "włączyłam się" i zaczęłam napierdalać pytaniami typu:
- O Boże! Kiedy imprezka? Ile mamy czasu na przygotowanie? Na ile przyjdzie? Jak mam się ubrać? Co będzie do jedzenia? Itp...
O Boże! Seba i ja na tej samej imprezie!!!!! Ok spokój... Wyciszenie... no więc trzeba obczaić strój na imprę... może jakaś super kiecka? Tak! Mam ładne, długie nogi i w kieckach wyglądam spoko no i...
- Przepraszam!!!! Halo! Słuchaj smarkulo, odsuń się albo zacznij odbierać to co ja Ci nadaję!
Yyy co to za snobek...? Jakiś gburowaty 19 latek wydziera się na mnie na korytarzu i to przy kumpelkach! Ale mu przypier...
- Słuchaj gburze! Stoję tu, bo mam prawo i mi się podoba, więc bądź łaskaw mnie obejść. Chyba, że twoja orbita nie przejdzie obok mojej... wiesz... schudłbyś troszeczkę...
Po czym z uśmieszkiem na twarzy obróciłam się na obcasie i z gracją potrząsając dupą odeszłam do przyjaciółek. Co za idiota...
- No, a idziecie po rozpoczęciu roku do mnie na imprezkę? Wiecie będą wszyscy, którzy coś znaczą jak ja, Fred, Cam, Seba...
I po tym imieniu "włączyłam się" i zaczęłam napierdalać pytaniami typu:
- O Boże! Kiedy imprezka? Ile mamy czasu na przygotowanie? Na ile przyjdzie? Jak mam się ubrać? Co będzie do jedzenia? Itp...
O Boże! Seba i ja na tej samej imprezie!!!!! Ok spokój... Wyciszenie... no więc trzeba obczaić strój na imprę... może jakaś super kiecka? Tak! Mam ładne, długie nogi i w kieckach wyglądam spoko no i...
- Przepraszam!!!! Halo! Słuchaj smarkulo, odsuń się albo zacznij odbierać to co ja Ci nadaję!
Yyy co to za snobek...? Jakiś gburowaty 19 latek wydziera się na mnie na korytarzu i to przy kumpelkach! Ale mu przypier...
- Słuchaj gburze! Stoję tu, bo mam prawo i mi się podoba, więc bądź łaskaw mnie obejść. Chyba, że twoja orbita nie przejdzie obok mojej... wiesz... schudłbyś troszeczkę...
Po czym z uśmieszkiem na twarzy obróciłam się na obcasie i z gracją potrząsając dupą odeszłam do przyjaciółek. Co za idiota...
sobota, 23 czerwca 2012
Prolog
Izabella (Bell)
Ma 16 lat. Jej rodzice zginęli w wypadku samochodowym kiedy miała 13 lat. Od tej pory wychowuje ją ciotka. Kocham tatuaże, kolczyki, jazdę na desce, modę oraz eksperymenty z włosami. Nie cierpi plastikowych panienek łażących ze swoimi drogimi ciuchami i sztucznymi cyckami. Często kłamie i oszukuje, ale to dobra dziewczyna...
Margaret (Marg, Margo)
Ma 16 lat. Jest jedyną tak zwaną przez Bell "plastikową" lub "zbyt idealną" dziewczyną, którą toleruje jako swoją najlepszą przyjaciółkę. Jest zwariowana, ale jak dla niej zabawa powinna kończyć się wtedy kiedy jej się coś nie podoba. Często lubiana z powodu wyglądu i cycków (ogroooomnych). Ma pusto w głowie, ale jest lojalna... na razie ;D Lubi namieszać.
Violetta ("V", Vell)
Ma 16 lat. Jest przyjaciółką (najbliższą) Bell. Rozumie ją i dzieli z nią wiele cech. Kocha kłamać, oszukiwać i dobrze się bawić. Lubiana i czasem zbyt jebnięta dziewczyna.
Annabell (Ann)
Ma 16 lat. Jest trzecią najbliższą osobą dla Bell. Nie jest ani trochę szalona czy przebojowa. Nie toleruje: tatuaży czy innych odmiennych cech na ciele. Jest spokojna i dziewczęca, a przez to urocza. Nie ma swojego zdania. Lubiana, ale na pewno mniej niż Margo. Cicha osóbka.
David
Ma 17 lat. Ideał. Wiele dziewczyn kocha się w nim bez pamięci. Chłopak nikogo innego jak... Margo. Wiele dziewczyn jej go zazdrości. Bell wręcz go nie lubi i uważa za lalusia. Kocha on tylko swój żel do włosów i markowe ciuchy od macochy.
Fredrick (Freddy, Fred)
Ma 18 lat. Najlepszy przyjaciel (technicznie nawet brat xd) Bell i chłopak Ann. Nikt nie wie jak go zdobyła, ponieważ jest on jej totalnym przeciwieństwem. Kocha skateboarding, piłkę nożną i tatuaże. Jest niesamowicie szarmancki i uroczy oraz bardzo przyjacielski. Za kumplem, wskoczyłby w ogień.
Cameron (Cam)
Ma 17 lat. Kumpel Bell ze skateparku. Chłopak V. Poznali się na jakiejś imprezce u Margo. Od tej pory są nierozłączni. Czarujący, ale często zbyt chamski, zaborczy i zazdrosny. Lubi palić i nie źle się upić tak jak Bell.
Sebastian (Seba)
Ma 18 lat i jest to najbardziej lubiany chłopak na osiedlu. Marzenie Bell oraz brat V. Znają się bardzo dobrze, ale Seba nie chce mieć na razie dziewczyny. Ma zamiar ćwiczyć swoją jazdę na desce. Przebojowy i romantyczny, ale nie przy kumplach.
niedziela, 29 kwietnia 2012
o czym to jest?...
ten blog będzie poświęcony życiu na krawędzi... ciągłego uciekania, chowania się i podróżowania...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)







